PimEyes to polska wyszukiwarka twarzy stworzona przez absolwentów Politechniki Wrocławskiej — wgrywasz zdjęcie, a serwis przeszukuje miliardy obrazów w internecie i wskazuje strony, na których ta twarz się pojawia. Narzędzie jest legalne i ma uzasadnione zastosowania, ale jednocześnie wzbudza poważne kontrowersje etyczne i prawne.
Spis treści
ToggleCzym jest PimEyes i kto go stworzył
PimEyes to wyszukiwarka odwrotna oparta na rozpoznawaniu twarzy. W odróżnieniu od Google Images, które szuka wizualnie podobnych obrazów, PimEyes analizuje geometrię twarzy i biometryczne cechy, a następnie dopasowuje je do indeksowanej bazy zdjęć pobranej z publicznych stron internetowych.
Serwis powstał jako projekt hobbystyczny dwóch absolwentów Politechniki Wrocławskiej — Łukasza Kowalczyka i Denisa Tatiny. W 2017 roku stał się produktem komercyjnym. Firma wielokrotnie zmieniała właścicieli i jurysdykcje (Seszele, Belize, Dubai), a od 2022 roku należy do Giorgi Gobronidze, gruzińskiego profesora prawa.
Jak działa PimEyes — technologia
PimEyes działa w dwóch warstwach. Pierwsza to crawlery — boty indeksujące publiczne strony internetowe i zbierające zdjęcia zawierające twarze. Baza rosła dynamicznie: 100 milionów zdjęć w 2018 roku, 500 milionów w 2019, dziś szacuje się ją na ponad 900 milionów obrazów.
Druga warstwa to silnik AI oparty na rozpoznawaniu twarzy. Algorytm analizuje proporcje twarzy, odległości między elementami (oczy, nos, usta, żuchwa) i tworzy matematyczny wektor cech — tzw. embedding twarzy. Gdy wgrywasz zdjęcie, Twój embedding jest porównywany z bazą. Wyniki są posortowane według podobieństwa.
Ważne ograniczenie: PimEyes nie indeksuje zamkniętych platform, takich jak prywatne profile na Facebooku, Instagram, treści za logowaniem, Telegram czy zdjęcia dodane niedawno (opóźnienie kilku dni do kilku tygodni). Baza obejmuje tylko publicznie dostępne strony.
Jak używać PimEyes
Wejdź na pimeyes.com. Na stronie głównej zobaczysz przycisk wgrania zdjęcia lub możliwość skorzystania z kamery. Możesz wgrać plik z dysku lub zrobić zdjęcie na żywo — serwis zidentyfikuje twarz na zdjęciu automatycznie.
Wyniki pojawiają się jako miniatury z linkami. Bez płatnego konta widzisz tylko podglądy miniatur — żeby zobaczyć pełne URL-e i odwiedzić strony, trzeba zapłacić. Możesz zawęzić wyniki filtrem daty lub podobieństwa.
Ceny PimEyes
Darmowe wyszukiwanie pokazuje tylko miniaturki bez linków — to w praktyce bezużyteczne dla większości zastosowań. Pełen dostęp do wyników kosztuje:
- Subskrypcja miesięczna: ok. 39,99 USD miesięcznie
- Subskrypcja roczna: 20% taniej niż miesięczna
- Usunięcie zdjęć z indeksu: płatna usługa (cena nie jest stała)
Plany wyższe (PROtect) dodają alerty o nowych wynikach zawierających Twoją twarz — czyli monitoring, czy nowe zdjęcia nie trafiają do internetu bez Twojej wiedzy.
Do czego można legalnie używać PimEyes
Producent pozycjonuje PimEyes jako narzędzie do ochrony własnej tożsamości online. Legalne zastosowania:
- Sprawdzenie, gdzie Twoje zdjęcia krążą w sieci — portale plotkarskie, fora, sklepy, serwisy randkowe. Przydatne gdy podejrzewasz, że ktoś używa Twoich zdjęć bez zgody.
- Ochrona przed deepfake’ami — sprawdzenie, czy Twoja twarz nie pojawiła się w materiałach generowanych przez AI.
- Dziennikarstwo śledcze — identyfikacja osób na zdjęciach z publicznych wydarzeń lub weryfikacja tożsamości.
- Wyszukiwanie kontekstu zdjęcia — np. sprawdzenie, czy zdjęcie profilowe na ogłoszeniu jest autentyczne.
Regulamin PimEyes formalnie zakazuje używania serwisu do szukania informacji o osobach bez ich zgody (tzw. stalking). W praktyce egzekwowanie tego zakazu jest trudne.
Kontrowersje, prywatność i RODO
PimEyes budzi poważne zastrzeżenia prawne i etyczne. Główny problem z punktu widzenia RODO: serwis przetwarza dane biometryczne (embeddingI twarzy) bez zgody osób, których twarze indeksuje. Art. 9 RODO wymaga wyraźnej zgody na przetwarzanie danych biometrycznych — a osoby sfotografowane nigdy takiej zgody nie wydały.
Problem nagłośniło w 2021 roku niemieckie medium Netzpolitik.org. Po ich dochodzeniu PimEyes ograniczył funkcję wgrywania zdjęć do trybu kamerowego — miano sprawdzać, czy użytkownicy fotografują własną twarz. Obejście tego zabezpieczenia okazało się jednak trywialne.
Polska instytucja UODO (Urząd Ochrony Danych Osobowych) wszczęła postępowanie wyjaśniające. Stan prawny pozostaje nierozstrzygnięty — PimEyes wielokrotnie przenosił siedzibę poza UE, co komplikuje egzekwowanie europejskiego prawa.
Serwis był też krytykowany za ułatwianie stalkingu i nękania. Anonimowe wyszukiwanie twarzy daje potencjalnym prześladowcom narzędzie, które wcześniej było dostępne tylko służbom specjalnym.
Źródła
- Spider’s Web: PimEyes — najbardziej kontrowersyjna wyszukiwarka świata stworzona przez Polaków
- Niebezpiecznik.pl: Wyszukiwarka twarzy PimEyes — czy obroni się przed RODO?
- Blue Neuron: PimEyes — sprawdź co potrafi to narzędzie AI
Najczęściej zadawane pytania o PimEyes
Czy PimEyes jest darmowy?
Wyszukiwanie jest technicznie dostępne za darmo, ale bezpłatna wersja pokazuje tylko miniatury bez linków do źródeł — co czyni ją praktycznie bezużyteczną. Pełen dostęp wymaga subskrypcji (ok. 39,99 USD miesięcznie).
Czy PimEyes jest legalny w Polsce?
Sam fakt istnienia serwisu jest kwestią sporną. UODO wszczęło postępowanie wyjaśniające w związku z przetwarzaniem danych biometrycznych bez zgody osób fotografowanych, co może naruszać RODO. Korzystanie przez osoby prywatne do sprawdzenia własnych zdjęć jest znacznie mniej problematyczne niż szukanie cudzych twarzy.
Czy PimEyes znajdzie zdjęcia z Facebooka i Instagrama?
Nie. PimEyes indeksuje tylko publicznie dostępne strony. Prywatne profile na Facebooku, Instagram, treści za logowaniem i materiały z Telegrama nie są indeksowane.
Jak usunąć swoje zdjęcia z PimEyes?
PimEyes oferuje płatną usługę usunięcia wyników wyszukiwania dotyczących Twojej twarzy z indeksu. Możesz też złożyć wniosek o usunięcie przez formularz na stronie. Pamiętaj, że usunięcie z PimEyes nie usuwa zdjęcia ze strony, na której jest opublikowane — musisz poprosić o to bezpośrednio właściciela serwisu.






